piątek, 18 lutego 2011
poniedziałek, 14 lutego 2011
Army of the Dead part 1
Po zaliczonej sesji, wracam do świata żywych, choć dzisiejszy post będzie dotyczył umarłych...
Na początku, postanowiłem zabrać się za mój z dawna planowany projekt jakim jest armia Grey Company i właśnie umarli z Dunharrow. Na start, parę słów o tej bardzo specyficznej armii...
Spójrzmy na tą armie pod pryzmatem gry. Świetne zasady specjalne (ranienie na męstwo, terror), jednak za wielki koszt. GW niestety nie poszalało z jednostkami do tej armii i stworzyło, "aż" dwie jednostki:
- Warrior of the Dead
- Rider of the Dead
Jedynym bohaterem tej armii jest Król Umarłych, który kosztuje tyle co Isildur, jest co najwyżej mizernym dowódcą. 0 potęgi i 1 atak, sprawia, że nie nadaje się nawet na egzekutora zwykłych szeregowców. Zasady i statystyki do armii znajdują się na stronie GW (bez zasad Riders of the Dead):
Przejdźmy do części modelarskiej. Umarli wydają się dosyć prości w malowaniu. Widziałem kilka ciekawych schematów malowania, między innymi na stronie Games Workshop:
Najprostszym i dającym niezły efekt sposobem jest nałożenie na całą figurkę Skull White, a następnie zrobienie wash'a Snot Green'em. Proste i skuteczne, jeżeli ma się tylko kilka godzin przed turniejem na malowanie. Ja zastosowałem kilka warstw farby, stopniowo rozjaśniając bazowy kolor. Szczegóły malowania będzie można przeczytać w tutorialu, który niedługo się pojawi na stronie. W planach mam jeszcze sporo piechoty i konwersje jeźdźców umarłych. Podstawki chciałem zrobić w klimacie ścieżki umarłych i okolic skały Erech.
Poniżej kilka już skończonych duszków.
Jak ich pomalowałem możesz przeczytać w poście Army of the Dead - malowanie legionów z Dunharrow.Na blogu pojawiły się już figurki Sztandarowego Umarłych z Dunharrow, Jeźdźców Umarłych oraz Króla Umarłych.
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Uwaga! Sesja...
Uwaga! Nowe projekty zostały zastopowane apokalipsą, a dokładnie zjawiskiem, które powszechnie jest nazywane sesją egzaminacyjną....Każdy student zna skrót S.E.S.J.A., prawda? Spokojna Egzystencja Stała się...no na pewno znacie. Zimowa czy letnia, każda sesja egzaminacyjna skutecznie znajduje i niszczy naprawdę "studiujących" studentów. Eh, ale i tak studia (zwłaszcza dzienne) to piękny okres w życiu człowieka.
Co prawda jeszcze tak nie wyglądam, bo sama sesja egzaminacyjna zaczyna się 28.01.2011. Na razie same zaliczenia dają popalić studenciakom, eh te uroki PWr.
Nowych prac można się spodziewać na początku drugiego tygodnia lutego. W tym czasie zapraszam do obejrzenia dotychczasowych prac w galeriach figurek i makiet, lub do skorzystania z poradnika modelarskiego.
No chyba, że wolicie zakuwać do sesji...więc, jeśli też masz sesję to życzę powodzenia, jeżeli jej nie masz to życzę udanych ferii zimowych i owocnej pracy przez ten wolny czas w sesji egzaminacyjnej.
Uwaga! Sesja...
Uwaga! Nowe projekty zostały zastopowane apokalipsą, a dokładnie zjawiskiem, które powszechnie jest nazywane sesją egzaminacyjną....Każdy student zna skrót S.E.S.J.A., prawda? Spokojna Egzystencja Stała się...no na pewno znacie. Zimowa czy letnia, każda sesja egzaminacyjna skutecznie znajduje i niszczy naprawdę "studiujących" studentów. Eh, ale i tak studia (zwłaszcza dzienne) to piękny okres w życiu człowieka.
Co prawda jeszcze tak nie wyglądam, bo sama sesja egzaminacyjna zaczyna się 28.01.2011. Na razie same zaliczenia dają popalić studenciakom, eh te uroki PWr.
Nowych prac można się spodziewać na początku drugiego tygodnia lutego. W tym czasie zapraszam do obejrzenia dotychczasowych prac w galeriach figurek i makiet, lub do skorzystania z poradnika modelarskiego.
No chyba, że wolicie zakuwać do sesji...więc, jeśli też masz sesję to życzę powodzenia, jeżeli jej nie masz to życzę udanych ferii zimowych i owocnej pracy przez ten wolny czas w sesji egzaminacyjnej.
środa, 5 stycznia 2011
Moria Goblin Prowlers- proste konwersje zwykłych Goblińskich wojowników.
Zanim skończę ze Space Hulkiem ostatecznym postem na jego temat, wrzucam zdjęcia kolejnego zrealizowanego projektu.
![]() |
| Zdjęcie ze strony www.games-workshop.com |
Było nim skonwertowanie 35 (15 łuczników, 20 tarczowników) goblinów z Morii na goblińskich grasantów (?!-w sumie ciężko to przetłumaczyć jakoś sensownie na polski), czy w oryginale Moria Goblin Prowlers.
Konwersje miały być proste: kapturek, chusta na buźkę i szmatka na ramionach, bez dodatkowej kolczugi, nożyków, etc. Do konwersji użyłem tutaj (po raz pierwszy) białej masy Milliputa.
Na początku, słów kilka na temat samych modeli.
Games Workshop niestety nie uraczyło graczy wersją prowlersów z tarczami czy łukami. Oryginalne figurki posiadają w swoim ekwipunku topory dwuręczne wraz z bronią miotaną. Stąd zapotrzebowanie na masowe konwersje ;)
Cóż, broń dwuręczna jest ciekawą opcją (zwłaszcza dodając bonus z zasady specjalnej Backstabbers), ale nie tak uniwersalną i użyteczną jak dodanie łuku/tarczy naszemu wojownikowi.
Na start zdjęcie WiPów:
Z góry przepraszam za jakość zdjęć już skończonych figurek, niestety światło dzienne zimą jest najdelikatniej mówiąc, beznadziejne. Zacznijmy od łuczników:
Na drugi ogień idą tarczownicy, tutaj gdybym mógł, to chętnie bym dorzucił coś na tarcze, futro warga, szmatę czerwoną, czy zniekształcił je trochę etc. Cóż, nasz klient, nasz Pan.
Podsumowując:
- światło dzienne zimą jest beznadziejne i nawet gimp mi tu nie pomógł za bardzo.
- projekt był ciekawy. Z czystą przyjemnością go realizowałem, mimo, że były to masowe konwersje.
- ponadto sporo mnie nauczył w dziedzinie samego rzeźbienia: dobieranie odpowiednich proporcji masy modelarskiej, skuteczniejsze używanie narzędzi modelarskich, etc.
- i na końcu mogę rzec, że nie spotkałem się jeszcze z lepszymi narzędziami do konwersji, czy wygładzania masy niż mój zestaw narzędzi dentystycznych :]
Hail!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















